Recenzja Achoura: Dieta Babadook

Najnowsza odsłona Talala Selhami jest opisana jako „skrzyżowanie jej z Babadookiem”.

Jest to film klasy B aż po sam rdzeń; wątpliwe aktorstwo (co idzie w parze z gatunkiem horroru), jego niskobudżetowy klimat-z efektami specjalnymi, które to bardzo wyraźnie pokazują – i ogólne poczucie, że jest to znana Kopia historii sukcesu z przeszłości. Można jednak przyjrzeć się temu filmowi pod różnymi kątami, jest w nim mroczny i ostry horror, psychologiczny thriller, który stara się być eksperymentalny, z muzyką i stylem pomagającym w tym uczuciu. Poza tym, ma wyobrażenia o prostym, nadprzyrodzonym filmie slasher, z fantastycznym złoczyńcą, który opowiada o swojej nikczemności-ale czy wszystkie te kąty współpracują ze sobą w doskonałej harmonii? To trudne pytanie i coś, na co ostatecznie mu brakuje, ale nie przez brak wysiłku.

Ta wspólna francusko-Marokańska produkcja kręci się wokół czwórki przyjaciół, którzy ponownie łączą się po tym, jak jeden z nich, który zniknął, gdy byli dziećmi, nagle wraca do ich życia. Muszą się zjednoczyć i zmierzyć z koszmarnym wspomnieniem swojej młodości, walczyć z legendarnym potworem z miejskiego folkloru i odkryć tajemnicę wokół zaginionego przyjaciela.

Sam potwór-który poluje na Dzieci Dla samo-ożywienia-zaczyna się jako przerażający nieznany byt, jego tajemnicą jest to, co tworzy zamierzoną nadprzyrodzoną atmosferę, atmosferę, która była krótkotrwała, gdy dżinn następnie pojawia się przy każdej okazji, całkowicie stracił swoją upiorność, a tym samym skutkuje raczej oswojoną – i lekko kulawą – grą w Kota i myszkę z śmiesznie wyglądającym stworzeniem. Nie jestem osobą, która bardzo często boi się horrorów i nie było w tym nic złego.

Pierwsza połowa Achoury jest znacznie silniejsza niż druga połowa (co nie mówi zbyt wiele), nagromadzenie i ustalenie historii były o wiele bardziej trzymające w napięciu i przerażające, podczas gdy druga połowa czuła się nagła i nie spełniła tego trzymającego w napięciu narastania. Partytura była skuteczna (szczególnie na początku), zanikanie głębokich instrumentów smyczkowych pomaga w tym złowrogim odczuciu. Czy jednak dramatyczna muzyka była zbyt ostra i kontrolująca? Być może, ale trzymanie się muzycznych stereotypów jest normą dla miłośników horrorów.

Było coś, co mnie dręczyło i to było poruszanie się, to było trochę chaotyczne, co najmniej. Ponieważ był to stosunkowo krótki film, zdecydował się zapchać bardzo dużo w krótkim czasie, zaczął powiększać się z miejsca na miejsce, do tyłu i do przodu w czasie, a potem się skończył, tak po prostu. Na początku było poczucie atmosfery, ale zatraciło się w chaosie. Był moment ukazany jako retrospekcja, w którym estetyka zmienia się w fantazję, z jasnymi kolorami i dziećmi opowiadającymi historie o mistycznym folklorze, ale czułem się całkowicie niezgodny z normą filmu-Nie jestem pewien tego estetycznego celu.

Ogólnie rzecz biorąc, Achoura była w porządku; łatwy zegarek, który nie wymaga dużego zaangażowania. Myślę, że horrory można robić przy niskich budżetach, ale wszystko zależy od tego, do jakiego gatunku horroru dążysz; slashery, thrillery, filmy psychologiczne, to wszystko wielkie tak, ale Nadprzyrodzony element, w którym polegasz na obrazach i efektach, często może stać się tandetny, co obniża film. Było wiele stereotypów, czego można się spodziewać, ponieważ gatunek horroru jest nimi zaśmiecony, a film zamienił się z tego powodu w nieco serowy festyn. Achoura wcale nie jest straszna, ale nie spieszyłbym się, aby polecić ją znajomym w najbliższym czasie.

Recenzja Achoura: Dieta Babadook

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Przewiń do góry